Subscribe to
Wpisy
Komentarze

376 – Z otchłani archiwum IV

Kościół jest oblubienicą Chrystusa. I jako oblubienica powinniśmy mu być bezwzględnie wierni. A my ciągle go zdradzamy.

Bardzo często słyszę jak chrześcijanie przyznają, że wiedzą, że to, co robią nie spodoba się Bogu. I z uśmiechem na twarzy dalej to robią. Jakby Bóg był dla nich kimś odległym, kim w ogóle nie należy się przejmować. Najczęściej dotyczy to używek i muzyki. Ale nie tylko. I może się wydawać, że to drobne i niewiele znaczące rzeczy. Ale jak się do tego przyzwyczaimy, to przestaniemy zauważać, że coś jest nie tak i przejdziemy o krok dalej. I w ten sposób od ‘niewinnej’ zdrady dojdziemy do rozwodu.

Ojcem grzechu jest szatan. Więc za każdym razem, gdy grzeszymy, zdradzamy Jezusa z szatanem. A najgorsze jest, gdy robimy to z premedytacją i poczuciem, że wszystko jest w porządku. Widziałem ból bliskich mi osób związany ze zdradą ich chłopaka/dziewczyny. I nie potrafię sobie tego wyobrazić jak Boga to boli, jak musi patrzyć na to, jak go zdradzamy dzień po dniu. Jak ciągle Mu pokazujemy, że w naszym życiu ważniejszy jest ktoś inny.

375

Wywody chrześcijańskiego robią wrażenie, ale trudno je skwitować czym innym, niż uśmiechem. Naiwnością jest wiara w demony szepczące coś do ucha politykom. Niestety, oni potrafią rujnować świat bez pomoc Szatana.

Źródło: pardon.pl

Cóż, ja bym powiedział, że naiwnością jest, że szatan nic nie szepcze politykom do ucha. Tak jak i każdemu z nas. Szatan bardzo chciałby, żeby nikt nie wierzył w jego istnienie. Wtedy byłoby mu dużo łatwiej. Oczywiście, większość nie-chrześcijan szatanem się i tak nie przejmuje, ale tak sobie myślę, że szatan bardzo dobrze sobie radzi pod tym względem też w Kościele. Może my jeszcze nie doszliśmy do miejsca w którym uznajemy okultyzm za co, co dał nam Bóg, ale czasami mam wrażenie, jakbyśmy nie byli od tego daleko.

Szatan chciałby, żebyśmy o nim zapomnieli. Więc tym bardziej powinniśmy o nim pamiętać i zwracać uwagę na to, żeby zabierać z naszego życia to, co jest inspirowane przez niego.

ywody chrześcijańskiego robią wrażenie, ale trudno je skwitować czym innym, niż uśmiechem. Naiwnością jest wiara w demony szepczące coś do ucha politykom. Niestety, oni potrafią rujnować świat bez pomocy

Szata

Wywody chrześcijańskiego robią wrażenie, ale trudno je skwitować czym innym, niż uśmiechem. Naiwnością jest wiara w demony szepczące coś do ucha politykom. Niestety, oni potrafią rujnować świat bez pomocy

Szatana.

na.

374

Identyczny można zrobić dla protestanów i wszystkich innych.

373 – Z otchłani archiwum III

Kiedyś wpadłem na taki dziwny pomysł, żeby dodawać motto dnia do każdego wpisu. Oto niektóre z nich:

Konfucjusz mówi: ‘Kto? Ja?’

Dorośli to przeterminowane dzieci.

Dziś dzień schizofrenika, czas na refleksję.

No hug till you shave.

Ta sala jest brudniejsza niż mój pokój, a to już coś.

Co to jest emo? Metal nieszlachetny.

W życiu pewne są tylko dwie rzeczy: śmierć i ‘Kevin sam w domu’ w święta

Ciasta bez czekolady są niezgodne z moją wiarą.

Największy wkład Turcji dla cywilizacji europejskiej to sweter Kononowicza…

Muzyka chrześcijańska, to w głownie muzyka dla grzecznych chłopców. A tacy są w mniejszości.

Według kalendarza chińskiego ten rok jest rokiem świni… A Andrzej Lepper w wywiadzie powiedział ze ten rok jest jego rokiem..

Kocha, lubi, podskakuje.

There was a period in history where the French were the intellectual and cultural light of the world, it was called the dark ages.

Parabole tańczą, tańczą, tańczą, tańczą.

Za to wszystko odpowiedzialni są pewnie Żydzi, Masoni, liberałowie, sataniści (…). No i oczywiście Twoja stara :D

Jak przechodzę przez swój pokój to mam wrażenie jakbym grał w twistera.

Jestem dnem… Dnem i wodorostami…

Nanoprosiaki grasują w Twoim domu, miej się na baczności.

Daj mi mojego naleśnika.

P.S. Blog powstał dokładnie 4 lata temu.

372 – Cover to Cover X

Wstęp

2 M 8,20
W Biblii często mamy powiedziane, że ktoś ‘wstał wcześnie rano’, żeby coś zrobić. Może nie musimy wstawać wcześnie rano, ale powinniśmy zawsze być gotowi do działania, zamiast wymawiać się zmęczeniem, brakiem snu czy czymkolwiek. Tym bardziej powinniśmy być gotowi do działania, jeśli jedyne co nas powstrzymuje to nasze lenistwo.

2 M 12,32-33; 13,8-10.14
W historii Izraela były momenty, gdy lud miał coś zrobić, żeby dzieci się o to później pytały i żeby można było powiedzieć dzieciom o tym, co Bóg zrobił dla całego Izraela. My często bardzo szybko zapominamy o rzeczach, które dał nam Bóg ale warto o nich pamiętać i przypominać sobie i naszym dzieciom o dobroci Boga.

2 M 13,22
Bóg zazwyczaj nie objawia nam się w takiej postaci jak Izraelitom, ale tak jak obłok i ogień nigdy nie zostawiały Izraelitów, tak Bóg teraz zawsze kroczy przed nami i zawsze pomaga nam iść przez życie.

2 M 15,23-24
Może nam się czasami wydawać, że w jakiejś sytuacji nie ma dla nas ratunku, ale Bóg zawsze nam może pomóc, nawet jeśli nam się wydaje, że nie da się nic zrobić.

2 M 28,36
Tak jak kiedyś kapłani Izraelscy, tak samo my teraz powinniśmy być zapieczętowani jako poświęceni Panu. Powinniśmy się pozbywać wszystkiego, każdego grzechu, który nam w tym przeszkadza.

371 – Z otchłani archiwum II

A Ty mówisz: To tylko są przedsionki.
My zaś tak kochamy je.
A Ty mówisz: To tylko marne cienie.
Nas nad grobem dławi szloch.

Tomasz Żółtko, ‘Pieśń żebraków’

Tak się zastanawiam, czemu ludzie są tak przywiązani do tego życia. Bóg przygotował dla nas coś o wiele, wiele lepszego. Oczywiście, są ludzie, których na ich własne życzenie, czeka co innego. Ale nie rozumiem chrześcijan, którzy wiedzą, że przed nimi jest wieczność z Bogiem, a mimo tego się boją. Nie rozumiem, czemu nad grobami chrześcijan tak się rozpacza. Przecież znajdują się w miejscu, w porównaniu z którym ziemskie życie blednie.

Ludzkie życie trwa kilkadziesiąt lat, a wieczność trwa… cóż, wieczność. Czym jest w porównaniu z tym, kilkadziesiąt lat?

Ja się nie boję śmierci. Jestem gotowy na spotkanie z Bogiem. I nie miałbym (prawie) nic przeciwko, gdyby nastąpiło to nawet teraz. Wiem, że to będzie coś niewyobrażalnie wspaniałego i nie ma co żałować tego, co zostawię za sobą.

370

Jedną z rzeczy, które najbardziej zapamiętałem z chrześcijańskich gron, jak jeszcze się tam udzielałem (to było wieki temu, więc możliwe, że to się już zmieniło) były wojny katolicko-spichlerzowe. Pewni ludzi potrafili każdy temat wykorzystać do tego, żeby zwymyślać ‘heretykow’/’sekciarzy’/'dzieci szatana’ itp. I wszystko to w wykonaniu, podobno, chrześcijan.

Dzisiaj rozmawiałem z niewierzącą osobą, która próbowała mnie przekonać co do błędów w moim rozumowaniu n/t Boga i wszechświata. Pomimo skrajnie różnych poglądów, pełna kultura, zero obrzucania błotem, logiczna dyskusja.

Tak sobie marzę, że fajnie by było, gdyby chrześcijanie tak potrafili. I między sobą i w kontaktach z nie-chrześcijanami. Ale prawdopodobnie tak się nigdy nie stanie. A przynajmniej nie przed przyjściem Jezusa. A szkoda.

369

Posłowie PiS protestują przeciwko zawieszonej w Kościele tablicy upamiętniającej ofiary z trzech niemieckich statków zatopionych przez Rosjan. I myślę, że dobrze, że to robią, bo widać, jak katolicka i przywiązana do wartości jest ta partia.

Jeden z księży powiedział: ‘Nasz Pan powiedział nam, że jaką nagrodę mamy z tego, że kochamy tylko tych, którzy nas kochają’. Zaraz po tym pokazano wypowiedź jednego z posłów PiS: ‘To szczęście, że te statki zostały zbombardowane’. Piękny przykład chrześcijańskiej miłości.

Dla odmiany zdjęcie, które zrobiłem na cmentarz w Koszalinie. Znalazłem tam całą alejkę ze starymi nagrobkami niemieckimi.

Zm. 2.6.1936, w czasie wojny o pokój

Niedługo 4 urodziny mojego bloga, więc pomyślałem, że przypomnę kilka z ciekawszych wpisów z ostatnich lat.

Była pewna grupa ludzi, która nazywała siebie rybakami. A wszędzie w wodach dookoła było dużo ryb. A ryby te były głodne. Tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu i rok po roku, ci, którzy uważali się za rybaków spotykali się, żeby mówić o swoim powołaniu do pracy z rybami, o obfitości ryb i co mogli robić jeśli chodzi o łowienie ryb.

Rok po roku ostrożnie definiowali co oznacza łowienie ryb, bronili bycia rybakiem jako zawodu i deklarowali, ze łowienie ryb zawsze będzie głównym zajęciem rybaka.

Bezustannie szukali nowych i lepszych metod łowienia ryb. Sponsorowali kosztowne narodowe i ogólnoświatowe konferencje, aby dyskutować o łowieniu ryb, o jego promowaniu, oraz aby usłyszeć o wszystkim dotyczącym łowienia ryb, jak ekwipunek, zawołania ryb i nowe przynęty.

Dodatkowo spotykali się regularnie i organizowali komisje mające zajmować się wysyłaniem rybaków tam, gdzie jest dużo ryb. Wszyscy rybacy zgadzali się z tym, ze powinna istnieć komisja, która pilnowałaby, żeby wszyscy rybacy byli wierni łowieniu ryb.

Były budowane wielkie centra, których pierwszym i jedynym celem było uczyć rybaków jak łowić ryby. Z biegiem lat, organizowano kursy mówiące o potrzebach ryb, naturze ryb, o tym gdzie znaleźć ryby oraz o tym jak podchodzić do ryb i je karmić. Ci, którzy uczyli, mieli doktoraty z rybologii. A Ci, którzy zostali wysłani z misją, robili dokładnie to samo, jak Ci, co ich wysłali. Tworzyli grupy i organizowali specjalne spotkania, aby zdefiniować łowienie ryb, aby je bronić i udowadniać jakie ono jest ważne. Mówili o wielkiej potrzebie łowienia ryb. Modlili się, by dużo ryb mogło być złowionych. Analizowali ryby i dyskutowali nad tym, co jest potrzebne by je łowić. A jedyną rzeczą, której nie mieli, były ryby.

Nadszedł czas, w którym wielu z rybaków musiało ponieść różne ofiary i zmagać się z wieloma trudnościami. Niektórzy żyli w pobliżu wody i musieli sobie radzić z zapachem zdechłych ryb. Wielu się z nich wyśmiewało i szydziło z tego, ze uważają się za rybaków, mimo, że nigdy nie łowili. Wyobraź sobie, jak zranieni musieli się czuć, kiedy pewnego dnia ktoś stwierdził, że Ci, co nie łowią ryb, nie są tak na prawdę rybakami. Czy ktoś jest rybakiem, jeśli nigdy nie złapał żadnej ryby?

Źródło nieznane

367

Napisał dziś do mnie ‘ciekawy’ człowiek. Mówił różne dziwne rzeczy, ale chciałbym napisać o jednej z nich. Zapytał mnie, jak poznać Boga (co zmierzało do tego, że mam słuchać swojego ducha a wszystko inne nie ma znaczenia). Powiedziałem m. in., że trzeba dużo czytać Biblii i dużo się modlić. Odpowiedział, że ilość nie ma znaczenia. Powtórzył to kilka razy, zaznaczając, że liczą się wartości, a nie ilość (dodając co chwilę ‘;(‘, żeby zaznaczyć jak bardzo ranią go moje wypowiedzi).

Wbrew powszechnej opinii, czasami tak samo jak jakość, liczy się też ilość. Paweł powiedział: ‘Bez przestanku się módlcie’ (1 Ts 5,17). Nie można mieć dobrej relacji z Bogiem, jeśli będziemy się modlili przez 2 minuty każdego dnia. Tak samo nie da się poznać Boga, jeśli naszą znajomość Biblii ograniczymy do Ewangelii. Albo Księgi Rodzaju (bo dalej już się znudziliśmy czytaniem).

Skąd możemy wiedzieć, jak mamy żyć, jeśli nie słuchamy żadnego ze sposobów w jakie Bóg do nas przemawia? Skąd możemy wiedzieć, jaki Bóg jest? Skąd możemy wiedzieć, czego od nas oczekuje? Skąd możemy wiedzieć, jak powinien działać Kościół?  Jak możemy się nazywać chrześcijanami, jeśli będziemy Go ignorować? Są rzeczy, w których ilość (bez zaniedbywania jakości) ma bardzo duże znaczenie.

dalej »