Subscribe to
Wpisy
Komentarze

540

Królestwo Boże jest w Tobie i dookoła Ciebie, nie budynkach z drewna i kamienia.

Zdanie to pojawia się w filmie ‘Stygmaty’ i jest czymś, co Kościół katolicki chciał ukryć. Jest to tylko głupi film, ale być może to zdanie jest jedną z najważniejszych rzeczy w chrześcijaństwie. Kościół to ludzie, a nie budynki. Kościół to ludzie, a nie organizacja, którą oni tworzą.

Bóg jest wszędzie, a nie tylko w świątyniach. W naszym kraju ludzie wydają się często o tym zapominać. Mam znajomych, którzy nie modlą się w domu. Modlą się tylko, jeśli pójdą do Kościoła. Ale czy Bóg wtedy nie usłyszy?

Ograniczanie Królestwa Niebieskiego do budynków, to ograniczanie Boga. To zamykanie Mu drogi do działania w naszym życiu i w życiu osób dookoła nas. Nie zabraniajmy Mu działania w naszym życiu zawsze i w każdym miejscu. Módlmy się i uwielbiajmy Go w każdym momencie naszego życia. Nie próbujmy wmówić ludziom, że muszą przyjść do jakiegoś budynku, żeby Go spotkać. Bo może się okazać, że będzie to oznaczało, że nigdy Go nie poznają. Pozwólmy działać Bogu bez żadnych ograniczeń. W nas i dookoła nas, nie tylko w budynkach z drewna i kamienia.

539

Nie wiem, czy w Warszawie nadal awanturują się o krzyż, ale znalazłem post, który bardzo ładnie podsumował wszelkie wojny o krzyż.

Wielu narzeka na usuwanie krzyży z miejsc publicznych, ale bardzo bardzo niewielu z nich prowadzi ukrzyżowane życie. To jest właśnie problemem.

Zachęcam do przeczytania całego artykułu.

538

Pewien człowiek miał dwóch synów.

Niektórzy z nas słyszeli te słowa tyle razy, że już nie chcą ich więcej słyszeć. Niektórzy z nas potrafili by z pamięci powiedzieć kazanie z nich związane. Prawdopodobnie każdy, albo przynajmniej większość z nas, potrafi powiedzieć przypowieść o synu marnotrawnym. Jest to historia, która bardzo często jest używana, żeby pokazać, że Bóg jest jak kochający Ojciec, który zawsze przyjmie powracających ludzi. I bardzo dobrze.

Ale zauważyłem, że w tej przypowieści zazwyczaj akcentuje się Bożą miłość, a rzadko kiedy to, jakie są warunki tego, żeby przyjść do Boga. To prawda, że Bóg każdego kocha i do każdego wyciąga ręce. Ale to jednak nie znaczy, że przyjmie każdego i zawsze. Syn, który wrócił do ojca, przede wszystkim wiedział, że zgrzeszył. Wyznał to przed ojcem. Przyszedł skruszony i prosił o wybaczenie. Przyszedł ze świadomością tego, że nie zasługuje na przebaczenie.

I właśnie takiego nastawienia Bóg oczekuje od nas. Musimy mieć świadomość naszej grzeszność i tego, że tylko dzięki Bożej łasce, możemy mieć z Nim społeczność. Nie możemy zapominać, że nasz grzech oddziela nas od Boga i tylko Jego miłość może nas znów połączyć. Musimy pamiętać, że to dzięki ofierze Jezusa, możemy teraz przyjść do Boga. I musimy odwrócić się od tego grzechu, który jest w naszym życiu. Bez tego powrót do Ojca nie jest możliwy.

537

Są dwie prawdy we wszechświecie.

- Istnieje Bóg.

- Ty nim nie jesteś.

536

Pewien pan postanowił zwiedzić i opisać najważniejsze europejskie Kościoły. Zaczął od Hiszpanii z planem posuwania się na wschód. Zaczął od pewnego bardzo starego Kościoła. Wśród wiekowych murów jego uwagę przykuł wiszący na ścianie złoty telefon. Nad nim wisiała kartka z napisem: “Rozmowa – 10000 euro”. Zapytał księdza dlaczego telefon jest taki drogi. Ksiądz powiedział, że jest to bezpośrednia linia do nieba. Za 10000 euro można porozmawiać z samym Bogiem. Zapisał to w swoim notesiku jako interesujący szczegół i pojechał dalej. Podróżował później przez całą Europę i w każdym Kościele znajdywał taki sam aparat z taką samą tabliczką i księdzem, który udzielał takiej samej odpowiedzi. Aż dojechał do Polski i wszedł do Kościoła i znalazł taki sam telefon, ale rozmowa kosztowała tylko jedną złotówkę. Zapytał się księdza, dlaczego w całej europie kosztuje 10000 euro, a tu tylko jedną zł0tówkę. Ksiądz odpowiedział: ‘Jesteśmy w Polsce, tutaj to jest rozmowa miejscowa’.

Dzisiaj krótkie kazanie. Tutaj to będzie około godziny.

Każdy jest nieśmiały. Niektórzy z nas są po prostu Irlandczykami i dobrze to ukrywają.

‘Nie mogę uwierzyć, że moi przyjaciele mogli to zrobić’. Spójrz na kumpli Jezusa!

Generalnie mówiąc, Jezus był całkiem przyzwoitym gościem.

A ja nocowałem z ich najmłodszą, trzynastoletnią córką. To było traumatyczne.

The Lord is my programmer, I shall not crash.
He installed His software on the hard disk of my heart;
all of his commands are user-friendly.
His directory guides me to the right choices for His name’s sake.
Even though I scroll through the problems of life,
I will fear no bugs, for He is my backup.
His password protects me.
He prepares a menu before me in the presence of my enemies.
His help is only a keystroke away.
Surely goodness and mercy will follow me all the days of my life.,
and my file will be merged with His and saved forever.
Amen.

533 – Świadectwo XI

Wpisałam w Google ‘słyszę’ i w propozycjach pokazało się ‘słyszę głosy w swojej głowie’ . No to kliknęłam. Przecież swego czasu słyszałam, czasem zupełnie mnie przerażały i doprowadzały organizm do dziwnego stanu, ale zaraz potem byłam nimi zafascynowana. Trafiłam na forum. Okazało się że niektórzy też tak mają [wielkie mi odkrycie, domyślałam się] ALE niektórzy tak leciutko, a inni na tyle ‘mocno’ że ich historie zmroziły mi krew w żyłach. Zapewne były prawdziwe, przecież też to przeżywałam. Zaczęłam być nawet szczęśliwa że ja tak nie miałam, choć jednocześnie znów obudziła się ta chora fascynacja mówiąc “Wow, wow, wow, musisz się z powrotem wpakować w taki stan w jakim byłaś, może też tak będziesz miała!”.

Oprócz historii dużą ‘popularnością’ cieszyły się też posty na temat sposobów okiełznania głosów. Niektórzy mówili o rozmowie z nimi [Nie, nie, nie! Jeśli to była ta martwa kobieta z 'wizji' to nie chcę z nią rozmawiać! Chociaż... może będę mogła jej pomóc? Ale to straszne!] Inni sugerowali “wyciszenie ich”. Dość często pojawiało się stwierdzenie że trzeba się modlić, bo to demony lub szatan którzy chcą wedrzeć się do naszego umysłu [to by tłumaczyło, wiele tłumaczyło.]

Jakiś czas temu leżałam na łóżku i słuchałam tej piosenki co Ci się nie spodobała. Doszłam do fragmentu “Someone, Help me, Grab Me, Save Me Now…” przewijałam go pare razy i płakałam, bo dokładnie tak się czułam cały czas. Jak ktoś chory [może nawet chora jestem], wstydzący się o chorobie mówić i nie mogący znaleźć uleczenia. Zaczęłam się modlić tak poprostu, błagając o pomoc, bo te słowa kierowałam do Niego (piosenka). Bo chyba już nikt mi nie pomoże.

Teraz czuje się dobrze. Nie miewam wizji, nie słyszę głosów [tylko czasem, przy dużym zmęczeniu, niegroźne] nawet nie mam koszmarów [i znów część mnie za nimi tęskni]. Jestem pewna że wrócą. To jest oczywiste. Ale teraz znam już “antidotum”.

532

W internecie mnóstwo jest filmów / zdjęć, które przedstawiają pijaków, awanturujących się ludzi, bezdomnych itp. itd. Niektóre rzeczywiście są zabawne. Ale bardzo często są to filmy, które przedstawiają czyjś dramat i nie ma z czego się śmiać.

Był kiedyś taki demotywator, jeden z niewielu na prawdę inteligentnych: ‘Dla Ciebie to pijak, a dla mnie to mój ojciec’. Jak często śmiejemy się z kogoś, nie zwracając uwagi na to, że to, co nas śmieszy, może być dla tej osoby prawdziwym dramatem. Widzimy pijaczka, który niemalże czołga się przez ulicę i się śmiejemy. Ale być może w domu ktoś na niego czekał i się zamartwiał co się z nim dzieje. Widziałem filmy, w których ludzie ‘dyskutują’ z takimi osobami, tak na prawdę wyśmiewając się z nich. I później są z siebie dumni. Ale jak musi się czuć taka osoba, gdy podbiega banda dzieciaków, obrzuca wyzwiskami i jeszcze to nagrywa?

A Jezus powiedział:

A On mu powiedział: Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej. To jest największe i pierwsze przykazanie. A drugie podobne temu: Będziesi miłował bliźniego swego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się cały zakon i prorocy.

Mt 22,37-40

531

Historia lubi się powtarzać. Mówił o tym już Salomon (Kaz 1,9-10). Narzekamy na upadek obyczajów. Na to, że ludzie zajmują się sobą i tylko sobą. I uważamy to za znak naszych czasów.

Mam serię czterech książek (‘Dreaming of…’, Mandy Scott, z których każda ma w tytule inne zwierzę), opowiadających historię podboju Brytanii przez Rzymian i buntu, który później nastąpił. Jednym z głównych Bohaterów jest Bán. Jako dziecko został porwany, gdy na jego rodzinę napadł klan z wrogiego plemienia. Był przekonany, że cała jego rodzina nie żyje, więc gdy Rzymianie najechali na jego krainę i zaoferowali mu pracę przewodnika, uznał, że już nic go nie wiąże z ziemią i ludami wśród których się urodził. W rzymskiej armii doszedł do najwyższej rangi, którą mogła otrzymać osoba, która nie miała rzymskiego obywatelstwa od urodzenia. Stał się Rzymianinem, ale pamiętał świat, z któego pochodził.

W czasie jeden z parad w Rzymie, pierwszy raz, gdy przybył do tego miasta, wśród bawiących się ludzi, zobaczył leżącą na ziemi staruszkę, którą ktoś potrącił. Nikt nie zwracał na nią uwagi. W końcu pochylił się nad nią tylko on sam, co wywołało małe zamieszanie. Nie mógł on zrozumieć jak to możliwe, że dzieci nie opiekują się starszymi członkami swojej rodziny. Nie mógł zrozumieć dlaczego starsi są pozostawieni sami sobie i nikogo już nie obchodzą. Wśród plemion, z których pochodził, starsi byli tymi, których najbardziej szanowano i o których najbardziej się troszczono. Nie mógł zrozumieć jak to możliwe, że cywilizacja, która zachowuje się w ten sposób może trwać.

Jak wiemy, Rzym w końcu upadł. I może to była jedna z przyczyn.

W 12 rozdziale 1 Księgi Królewskiej opisana jest historia Rechabeama, syna Salomona, w której posłuchał on rady swoich rówieśników, zamiast rady doświadczonych doradców jego ojca. W wyniku głupiego wyboru, sytuacja skończyła się rozłamem królestwa.

Często myślimy, że wszystko wiemy lepiej. Często nam się zdarza uważać, że starsi ludzie są nam niepotrzebni. I rzeczywiście, zdarza się, że w pewnych aspektach jesteśmy mądrzejsi od nich. Ale nawet jeśli tak jest, warto ich wysłuchać. I warto pamiętać o tym, że bardzo często nie jesteśmy jednak mądrzejsi. Poza tym, gdyby nie ludzie przed nami, nas by nie było. Wiele dla nas zrobili. I choćby dlatego należy im się szacunek.

W czasach biblijnych, dzieci opiekowały się swoimi rodzicami. Starsze osoby darzono szczególnym szacunkiem i uważano za ważną część danej społeczności. Biblia wiele razy wspomina o tym, żeby troszczyć się o wdowy. Tak samo było we wspólnotach, których życie opisywały wspomniane wcześniej książka. I tak samo jak w wtedy w Rzymie, tak samo i dziś, starsi od nas stają się często tylko zbędnym dodatkiem do życia, którym nie warto się przejmować.

Drzewo bez swoich korzeni nie może przetrwać. Być może jednym z naszych największych błędów jest właśnie to, że odrzucamy to, w co wierzyli nasi przodkowie, ich mądrość i doświadczenie.

dalej »