Subscribe to
Wpisy
Komentarze

376 – Z otchłani archiwum IV

Kościół jest oblubienicą Chrystusa. I jako oblubienica powinniśmy mu być bezwzględnie wierni. A my ciągle go zdradzamy.

Bardzo często słyszę jak chrześcijanie przyznają, że wiedzą, że to, co robią nie spodoba się Bogu. I z uśmiechem na twarzy dalej to robią. Jakby Bóg był dla nich kimś odległym, kim w ogóle nie należy się przejmować. Najczęściej dotyczy to używek i muzyki. Ale nie tylko. I może się wydawać, że to drobne i niewiele znaczące rzeczy. Ale jak się do tego przyzwyczaimy, to przestaniemy zauważać, że coś jest nie tak i przejdziemy o krok dalej. I w ten sposób od ‘niewinnej’ zdrady dojdziemy do rozwodu.

Ojcem grzechu jest szatan. Więc za każdym razem, gdy grzeszymy, zdradzamy Jezusa z szatanem. A najgorsze jest, gdy robimy to z premedytacją i poczuciem, że wszystko jest w porządku. Widziałem ból bliskich mi osób związany ze zdradą ich chłopaka/dziewczyny. I nie potrafię sobie tego wyobrazić jak Boga to boli, jak musi patrzyć na to, jak go zdradzamy dzień po dniu. Jak ciągle Mu pokazujemy, że w naszym życiu ważniejszy jest ktoś inny.

Skomentuj